Jakość i standardy w sieci: jakie mają znaczenie dla wyszukiwarek i użytkowników?

Dodano do kategorii: standardy w sieci;

Tworzenie stron internetowych jest sztuką. To nie zabawa i nie rzemiosło ani – tym bardziej – poligon doświadczalny dla zdobywających pierwsze szlify w branży gimnazjalistów. Dlaczego? Bo po pierwsze – istotne są standardy, po drugie natomiast – fascynacja możliwościami html5 nie wystarczy.

Trzy najważniejsze aspekty budowy dobrej witryny są następujące: nowoczesny i poprawny kod źródłowy, szata graficzna i funkcjonalność zgodna z zasadami „usability” (z angielskiego: użyteczność stron www) oraz optymalizacja pod kątem SEO. Na temat tej ostatniej zapisano już grube księgi, zajmijmy się więc pokrótce pozostałymi sprawami.

Standardy, szczególnie w przypadku budowy kodu źródłowego danej witryny, mają bardzo duże znaczenie przede wszystkim dla wyszukiwarek (np. Google). Tworzenie stron internetowych ma to do siebie, że te same efekty można osiągnąć wieloma różnymi drogami. Jedne są mniej, inne bardziej skuteczne, ale tylko niektóre zgodne z ogólnie przyjętą specyfikacją. W przypadku stosowanego do budowy stron html’a – najnowsza wersja to html5 – standardy wyznacza organizacja W3C. W jej serwisie znaleźć można wyczerpujące informacje, opisy oraz przykłady zastosowań konkretnych elementów języka. Dokładne zapoznanie się z nimi powinno znaleźć się w kanonie każdego webmastera.

Wróćmy jednak do znaczenia standaryzacji kodu strony. Z punktu widzenia użytkownika jest ona ważna o tyle, o ile używana przez niego przeglądarka potrafi radzić sobie z ewentualnymi błędami. Nie jest to więc element krytyczny, chociaż może mieć wpływ na postrzeganie strony przez internautę. W przypadku wyszukiwarek internetowych sprawa ma się znacznie poważniej. Działanie wyszukiwarek opiera się przecież na tak zwanych robotach, czyli – dość prostych zresztą – programach przeszukujących globalną sieć. Pobrana przez nie treść jest następnie odpowiednio analizowana przez inne specjalizowane programy. Jeśli konstrukcja witryny jest niezgodna ze standardem, to może się w pewnym momencie okazać, że roboty nieprawidłowo odczytują jej zawartość, tym samym zapisując w bazach danych nieodpowiednie informacje. W konsekwencji może to prowadzić do znacznego obniżenia pozycji witryny w wynikach wyszukiwania.

Kolejny – niezmiernie istotny aspekt – to użyteczność stron www. Często spotyka się zresztą to samo określenie w angielskiej wersji językowej – usability. Czym zatem jest owa tajemnicza właściwość? W największym skrócie mówiąc: chodzi o to, by forma nie przytłaczała treści. To w skrócie, rozwińmy zatem nieco bardziej powyższą enigmatyczną definicję.

Wszyscy znamy witryny w których na przykład teksty znajdujące się na czarnym tle mają ciemnoszary kolor. Bardzo trudno to przeczytać, a jeśli jeszcze – na domiar złego – czcionka jest bardzo mała, to trafia nas przysłowiowy szlag i uciekamy gdzie pieprz rośnie. Podany przykład jest chyba najbardziej rażącym naruszeniem zasad użyteczności i jednocześnie najpowszechniejszym. Ale usability skupia się na znacznie większej ilości elementów. Specjaliści badający użyteczność stron www analizują szybkość ich działania, kroje, kolory i rozmiary czcionek, rozmieszczenie poszczególnych elementów, łatwość nawigacji… Profesjonalne analizy tego rodzaju mogą dostarczyć wielu bardzo cennych wniosków, a ich wdrożenie przynieść konkretne zyski.

Znana jest historia popularnego sklepu internetowego Amazon.com. Otóż kilka lat temu zdecydowano o przeniesieniu koszyka zakupowego w nowe miejsce na witrynie. Zmiana nie była duża – ba, niemal niezauważalna na pierwszy rzut oka – ale ilość „porzuconych” (czyli przerwanych w trakcie kompletowania produktów) zamówień spadła momentalnie o kilkaset procent!

Jak widać więc użyteczność stron www jest kluczowym elementem udanej obecności w internecie. Jeśli internauta nie jest w stanie znaleźć na stronie informacji – chociaż faktycznie są tam zamieszczone – to nigdy więcej nie będzie z niej korzystał. Ergo: nie ma szans, aby jego wizyta przełożyła się w jakikolwiek sposób na zysk.

Jako się rzekło na początku – tworzenie stron internetowych to sztuka. Ten, kto o tym nie pamięta, powinien raczej poszukać sobie innego zawodu…